Site icon Noworudzianin.pl

Kościół św. Urbana w Głębinowie – miejsce kultu św. Rity

Późnym popołudniem w środę 23 września, grupa 13-osobowa studentów Noworudzkiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku pod kierownictwem Karoliny Popiel, w drodze na kolejne zajęcia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nysie, zaplanowała odwiedzić najważniejszy zabytek wsi Głębinów – kościół św. Urbana, słynący z kultu św. Rity

Po przybyciu na miejsce, jeszcze przed wejściem do kościoła, jedna ze studentek UTW – Marta, bardzo interesująco opowiedziała historię z życia św. Rity – patronki spraw trudnych i beznadziejnych, której kult tutaj, w Głębinowie, jest bardzo żywy.
Święta Rita przyszła na świat w Casceii, w miejscowości Roccaporena w 1830 roku w rodzinie ubogich górali. Od najmłodszych lat była pobożna i dobra, za cel obierając sobie życie w zakonie.
Tymczasem zamiary rodziców były inne, a dotyczyły wyjścia Rity za mąż, ale takiego, które poprawiłoby rodzinie warunki bytowe.
Małżeństwo okazało się nieszczęśliwe – mąż był gwałtowny, znęcający się nad małżonką oraz wchodzący w niejasne interesy z podejrzanymi ludźmi.
Tymczasem Rita, jakkolwiek poniewierana często, modliła się za nawrócenie męża. Tenże został wkrótce zamordowany w wyniku porachunków zwaśnionych rodów.
Dużo zmartwień i kłopotów przysparzali jej dwaj synowie, którzy dziedzicząc charakter po ojcu, domagali się zemsty po zamordowanym ojcu. Rita modliła się za nich bardzo gorąco, by nie dopuścili się grzechu i prosiła Boga, by ten zabrał ich z tego świata. Jej prośba została spełniona, synowie zmarli jeden po drugim na dyzenterię.
Rita postanowiła spełnić swoje marzenia młodzieńcze i wstąpiła do zakonu. Będąc tam pierwszego dnia podczas modlitwy, prosiła Jezusa, by ten dał jej zakosztować męki chociaż jednego ciernia. Została wysłuchana, podczas modlitwy poczuła w głowie silne ukłucie, a w miejscu tym zrobiła się bolesna rana, która zadawała jej ból przez 15 lat, aż do śmierci.
Rita zmarła na gruźlicę 22 maja 1457 roku w Cascii, w 67 roku życia i 40 roku w zakonie. Tam jej nienaruszone ciało spoczywa do dziś.
Kiedy była bardzo chora, w styczniu wyraziła pragnienie, aby zobaczyć żywą różę. Ku zdziwieniu wszystkich, po wyjściu od Rity okazało się, że wszystkie róże przed klasztorem zakwitły mimo śniegu. To właśnie róża jest jednym z atrybutów św. Rity i z nim do Głębinowa, na comiesięczne nabożeństwa przybywają wierni. Kult św. Rity trwa już ponad 600 lat.
Po około godzinnym zwiedzaniu kościoła św. Urbana i krótkiej modlitwie, czas było ruszać w kierunku Nysy. Jeszcze ostatnie, pamiątkowe zdjęcia. Byliśmy podekscytowani wyprawą i w drodze zawzięcie konwersowaliśmy między sobą o odczuciach, jakie wypełniały nas w tamtym niezwykłym miejscu. Ten wyjazd można zaliczyć do udanych, przybliżył nam niezwykłą wartość tego miejsca, zarówno pod względem religijnym, jak i historycznym.
Zredagowała i wykonała zdjęcia
Bożena Zawiślak, Noworudzki UTW

Str. 16 w numerze 449 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym tutaj.



Numer 449
9-15 października 2020 r.



Exit mobile version