Nowocześni seniorzy

Wielu moich rówieśników ma problemy z podstawami obsługi komputera. Ogromna część z nich ani myśli zakładać profil na Facebooku, rozmawiać przez Skypa, czy mieć cokolwiek wspólnego z nowinkami technologii informatycznej XXI wieku

Inaczej jest w grupie seniorów, którzy już od 5 lat regularnie uczestniczą w kursie komputerowym, zorganizowanym w bibliotece przy Centrum Kultury Gminy Nowa Ruda w Ludwikowicach Kłodzkich.

– Co roku zajęcia kończą się „Nocą Bibliotek” (w tym roku 9 czerwca). Państwo dostają dyplomy, robimy sobie grilla – opowiada Urszula Poźniak, kierownik biblioteki, twórca tych wyjątkowych warsztatów, prowadząca je od samego początku.
Zaczęło się kilka lat temu od kursu dla początkujących. Wtedy było wielu uczestników podzielonych na grupy. Z tych wszystkich osób została ta najwytrwalsza, sprawdzona i można powiedzieć – zaprzyjaźniona ekipa, która już nie tylko ogranicza się do obsługi komputera.
– Uczyliśmy się wszystkiego od początku: posługiwania się myszką, obsługi klawiatury – mówi jedna z pań.
– To nie jest tak, że zawsze piliśmy tylko kawę. Chylić czoła – chwali swoich studentów informatycznych Urszula Poźniak. – Każda osoba ma swoje konto w banku i obsługuje je przez Internet, robiąc np. przelewy. Robią zdjęcia, nagrywają, rozmawiają przez Skype, mają swoje e-maile. Facebooka ­opanowali niemal do perfekcji, założyli tam tajną grupę, na której się komunikują między sobą – ­dodaje.
Teraz obsługują również smartfony, zgłębiając kolejne tajniki komunikacyjne, odbierają rachunki na maila i płacą za nie w Internecie, bez potrzeby chodzenia na pocztę czy do banku.

– Pani Urszula organizuje nam również wycieczki, spotkania autorskie i inne atrakcje – mówi uczestniczka kursu.
Przyznają jednomyślnie, że ich życie zmieniło się diametralnie od momentu, kiedy zaczęli poznawać świat komputera, Internetu i innych technologii. Nawet sprawy urzędowe coraz częściej załatwiają przez Internet. Wielką satysfakcję i przyjemność daje im możliwość komunikacji z bliskimi, którzy są gdzieś rozsiani po świecie.
– Moje dzieci, na jakiejś uroczystości domowej, rozmawiali przy mnie coś o komputerze – opowiada jedna z pań. – Wtedy poczułam się wykluczona, nie rozumiałam o czym rozmawiają, a właściwie czułam się jakby rozmawiali w obcym dla mnie języku. To mnie zmotywowało do podjęcia nauki w tym kierunku – dodaje.

Inna pani opowiadała z dumą jak została zaproszona przez wnuczkę do Świebodzic na spotkanie z seniorami, którzy potrafią obsługiwać komputery i była jedną z 6 osób na całą miejscowość i to w dodatku najstarszą.
Kilka osób z tej grupy uczestniczyło w profesjonalnych kursach komputerowych dla seniorów i wspomina wielu znajomych, którzy brali udział w podobnych. Niestety niewiele zdołali pojąć i wiele osób zrezygnowało.

– Nasza Uleńka prostym językiem potrafiła nam wszystko wytłumaczyć, pokazać i ma do nas wiele cierpliwości – mówi jedna z pań. – Załatwiła nam również lekcje języka angielskiego – opowiada z radością.
– Teraz już nie korzystamy z książek kucharskich tylko ściągamy przepisy z Internetu – śmieje się jedna z kursantek. – Również szydełkowanie i inne zainteresowania rozwijamy dzięki podglądaniu jak to robią inni, czytaniu poradników w Internecie – opowiada.
Panie opowiadają również o swojej koleżance, która obecnie ma 85 lat – zaczynała kurs razem z nimi i – choć dziś, ze względu na problemy zdrowotne – nie uczestniczy już w cotygodniowych spotkaniach, to jednak świetnie radzi sobie z zakupami w Internecie i wieloma innymi pozytywnymi aspektami wirtualnej rzeczywistości.

Nawet regulaminy Face­booka, zmiany dotyczące ochrony danych osobowych, czy bezpieczeństwa w sieci – nie są im obce. Czytają wspólnie, aby być świadomymi użytkownikami! Wow! – kto z nas dziś tak robi? Opowiadają mi również o szkoleniach, np. z policją, które mają również za sobą, o sposobach na wystrzeganie się oszustów telefonicznych i podejrzanych sprzedawców.
Szczerze mówiąc, nauczyli mnie kilku ważnych rzeczy, o których nie miałem pojęcia. Szacun… i ogromne podziękowania! Jesteście ­niesamowici, zaangażowani, pozytywni i uśmiechnięci.

W każdą środę w bibliotece w Ludwikowicach Kłodzkich ­spotyka się ok. 10 osób: 8 pań i 2 panów z Ludwikowic Kłodzkich, Nowej Rudy i Ścinawki. Chętnie przyjmą w swoje szeregi nowe osoby.

Niektórzy radni gminy Nowa Ruda, szczególnie ci starsi, którzy nie tak dawno otrzymali służbowe laptopy, nie byli szczególnie zachwyceni perspektywą nauki obsługi nowego narzędzia pracy. Widać jednak na przykładzie grupy seniorów z biblioteki, że nie taki straszny diabeł jak go malują. Drodzy radni, jak macie jakieś problemy to wpadajcie do tych niesamowitych, otwartych, serdecznych, miłych i ciepłych osób – do biblioteki w Ludwikowicach Kłodzkich. Naprawdę warto.

Ogromna przyjemność spotkania z Izabelą Pawłowską, Anną Kowalczyk, Janiną Druczak, Januszem Fedak, Elżbietą Dutkiewicz, na czele z Urszulą Poźniak, kierownikiem biblioteki, za które serdecznie dziękuję.
Dawid Sarysz

Str. 15 w numerze 332 tygodnika „Noworudzianin” dostępny w archiwum.




Numer 332
1-7 czerwca 2018 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz