Kolory jesieni

Kolejna opowieść o wędrowcach z grupy „Anikije”
W ubiegłą sobotę, 14 października, osiemnastoosobowa grupa zapalonych turystów „AniKije” wyruszyła spod „ziemniaczarki” w Słupcu do „Domu pod Lawendowym Polem” w Woliborzu. Znaną sobie drogą przez działki za os. XXX-lecia doszliśmy do ul. Stara Kolonia, po drodze karmiąc kaczki na jeziorku i robiąc mnóstwo zdjęć. A fotografować było co, bo jesień wręcz zachęca do uwieczniania kolorowych widoków.
Po krótkim odpoczynku skręciliśmy w prawo drogą na Dzikowiec, by potem porzucić asfalt i już polnymi i leśnymi drogami dojść do kościoła w Woliborzu. Widoki były przepiękne, malowane feerią żółci, czerwieni, brązu i jeszcze zieleni z lekko przymglonym horyzontem. Mimo wcześniejszych opadów deszczu, całą drogę dało się przejść „suchą nogą”. Udało nam się też wstąpić do kościoła w Woliborzu (XVIII-wieczna barokowa budowla), gdyż ze względu na trwające prace konserwatorskie był otwarty. Oryginalną ambonę w kształcie łodzi obejrzeliśmy co prawda w rusztowaniach, ale za to krzak gorejący (element zwieńczenia ambony) widzieliśmy w całej okazałości, porozkładany na podłodze i przygotowany do odrestaurowania. A potem już tylko dwa kroki i byliśmy w „Domu pod Lawendowym Polem”. Pięknie odnowiony stary dom zachęcał do wejścia. Malownicze otoczenie też robiło wrażenie, chociaż na rozległych lawendowych polach nie było już kwiatów. W bardzo miłym otoczeniu wypiliśmy kawę albo herbatę – specjalną, lawendową (a jakże) z różnymi dodatkami i spróbowaliśmy szpinakowego ciasta – było pyszne! Była jeszcze chwila relaksu i niezawodny „Smilebus” zabrał nas do domu.
Anna Szczepan

Numer 302 tygodnika „Noworudzianin” dostępny w archiwum.



Numer 302
20-26 października 2017 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz