Piast przegrywa w Oławie

Noworudzianie nie wykorzystali szansy, by zasiąść na fotelu lidera. Piast rozpoczął konfrontację z Moto-Jelczem bardzo spokojnie. Nasi gracze długo utrzymywali się przy piłce, wymieniali pomiędzy sobą wiele podań

6 kolejka, 14-15 września
Moto Jelcz Oława – Piast ZPAS Nowa Ruda 3:0
Piast: J. Rinco – A. Osicki, E. Polak, P. Šustek, K. Mika, S. Sarkowicz (L. Soumar), N. Pierzga (J. Filipczak), M. Poświstajło, B. Chabrowski (W. Garbicz), M. Schmidt, A. Jeziorski (D. Lima)

Pierwszy szybki kontratak naszego zespołu miał miejsce w 5 minucie. Seweryn Sarkowicz długim podaniem próbował uruchomić Mateusza Poświstajłę, który zbiegając z prawego skrzydła w pole karne, został nieznacznie uprzedzony przez interweniującego na przedpolu bramkarza. W 11 minucie gospodarze wykonywali rzut karny, po tym jak na linii szesnastki rywala nieprawidłowo powstrzymywał Artur Osicki. Debiutujący w naszej bramce Joao Paulo Bueno Rinco popisał się świetną interwencją i wynik nie uległ zmianie. W 12 minucie po rzucie rożnym dla naszego zespołu, jeden z obrońców wybił futbolówkę przed szesnastkę, gdzie znajdował się Seweryn Sarkowicz, który mocnym uderzeniem przenosi ją ponad poprzeczką. W 25 minucie rzut wolny dla miejscowych, strzał z około 25 metrów przelatuje nieznacznie ponad bramką. W 27 minucie Mateusz Poświstajło dogrywał, z rzutu wolnego, przed bramkę Moto-Jelcza, tam jednak najlepiej w powietrzu popracował golkiper, który przejął futbolówkę. W 28 minucie ponownie Poświstajło podszedł do rzutu wolnego, płaskie uderzenie z narożnika pola karnego padło łupem dobrze ustawionego bramkarza. W 32 minucie niebezpieczne zagranie w poprzek naszego pola karnego, Krzysztof Mika interweniując wślizgiem, wybił piłkę na rzut rożny, spod nóg szarżującego napastnika. Po chwili Piast traci bramkę, dośrodkowanie na dalszy słupek, z piłką mija się naszy golkiper, zawodnik gospodarzy głową zgrywa na piąty metr, a jego partner trafia do pustej bramki. W 35 minucie Marcel Schmidt zagrał prostopadłą piłkę do Bartosza Chabrowskiego, ten wyszedł przed dwójkę obrońców, jednak w momencie składania się do strzału, nieczysto trafił w futbolówkę i ta padła łupem bramkarza. W 43 minucie dwukrotnie przed szansą na wyrównanie stawał Bartosz Chabrowski: najpierw jego uderzenie głową na ciało przyjął obrońca (nasi zawodnicy twierdzili że zagrał ręką), a po chwili nasz napastnik ponownie oddał strzał głową, po którym golkiper z wielkim trudem wybił piłkę z linii bramkowej. Gospodarze rozpoczęli drugą połowę od podwyższenia prowadzenia – w 48 minucie Rinko został pokonany płaskim strzałem z linii szesnastego metra, skierowanym na dalszy słupek. W 53 minucie Mateusz Poświstajło z koło 25 metrów, wykonując rzut wolny, posłał futbolówkę nieznacznie obok spojenia słupka z poprzeczką. W 55 minucie Rinko pewnie broni mocne uderzenie oddane z linii pola karnego. W 63 minucie rzut wolny dla Piasta wykonywał Bartosz Chabrowski – uderzona z około 20 metrów futbolówka wylądowała w rękawicach dobrze ustawionego bramkarza. W 66 minucie Mateusz Poświstajło zagrywał z rzutu wolnego, na czystą pozycję wyszedł Krzysztof Mika i umieścił futbolówkę w siatce. Arbiter dopatrzył się jednak pozycji spalonej i bramka została nieuznana. W 74 minucie Marcel Schmidt z 14 metrów niecelnie uderzał na bramkę rywali. W 75 minucie Mateusz Poświstajło zakręcił obrońcami przed polem karnym, a jego uderzenie poszybowało nieznacznie ponad bramką. W 77 minucie Rinco minął się z piłką kilka metrów przed naszą bramką, a walczący z nim w powietrzu rywal, wpakował futbolówkę do pustej bramki. W końcówce Piast dążył do zmniejszenia strat, niestety, swoich sytuacji nie zdołali wykorzystać ani Lima, ani Poświstajło.

Wynik nie do końca oddaje, to, co tego dnia działo się na boisku w Oławie. Gospodarze, poza niewykorzystanym rzutem karnym, byli bardzo skuteczni, nam natomiast brakowało wykończenia. Przed Piastem seria meczy z niżej notowanymi rywalami, jednak nasi zawodnicy powinni zachować pełną koncentrację, bo żaden zespół z pewnością nie odda punktów bez walki.

Trener Przemysław Malczyk po spotkaniu powiedział:
– Jadąc do Oławy znaliśmy wynik meczu Wielkiej Lipy z Marcinkowicami i świadomość rangi meczu zdecydowanie nas przerosła. Okazuje się, że nie jesteśmy jeszcze gotowi, aby być liderem ligi. Wracając do meczu, to od początku nie wyglądało to najlepiej. Wszystkie bramki jakie straciliśmy były efektem błędów indywidualnych. Natomiast mój zespół w ataku nie stanowił zagrożenia dla bramki przeciwnika. Szybko zapominamy o tym meczu i myślimy już o kolejnym spotkaniu z Bystrzycą.

Bielawianka Bielawa – Orzeł Prusice 6:2
GKS Mirków/Długołęka – Lechia Dzierżoniów 3:4
LKS Bystrzyca G. – Piast Żerniki (Wrocław) 0:3
Orzeł Ząbkowice Śląskie – Pogoń Pieszyce 4:3
Wiwa Goszcz – Polonia Trzebnica 3:1
Unia Bardo – Polonia-Stal Świdnica 3:0
Sokół Wielka Lipa – Sokół Marcinkowice 0:0

7 kolejka, 21-22 września
Piast ZPAS Nowa Ruda – LKS Bystrzyca Górna, Sokół Marcinkowice – Bielawianka Bielawa, Polonia-Stal Świdnica – Sokół Wielka Lipa, Polonia Trzebnica – Unia Bardo, Pogoń Pieszyce – Wiwa Goszcz, Piast Żerniki (Wrocław) – Orzeł Ząbkowice Śl., Lechia Dzierżoniów – Moto-Jelcz Oława, Orzeł Prusice – GKS Mirków/Długołęka

Str. 25-25 w numerze 396 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 396
20-26 września 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *