Drogowcy, a zima

Zima znów nas postraszyła. We wtorek 6 marca, praktycznie w całym regionie padał intensywny, drobny śnieg, utrudniający kierowcom jazdę. Słów, których używali w stosunku do służb odpowiedzialnych za zimowe utrzymanie dróg, nie będziemy cytować ze względu na ich niecenzuralność…

Ślisko, oj ślisko
(TW) Pan Jan jadący przed godziną 9.00 z Kłodzka opowiadał, że drogi były nieodśnieżone, ani nieposypane. Pomimo, że kierowcy jechali z niewielką prędkością, zarzucało samochodami. To droga wojewódzka, o którą dbać powinna Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we Wrocławiu. Nie lepiej było też w Nowej Rudzie z tym, że tu ze względu na właścicieli dróg, kierowcom trudno jest jednoznacznie określić, kto był za taki stan rzeczy odpowiedzialny.
Przed godziną 14.00 zadzwoniliśmy do Marii Miernik, starszego inspektora Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei Oddziału w Ścinawce Średniej.
– Wszystkie „moje” drogi są czarne – zapewniała Maria Miernik. – Pojazdy mające dbać o likwidację śliskości na jezdniach, od samego rana były w trasie. Solarka już o godzinie 6.00 była na Kłodzku. Tyle co wróciłam z terenu i mogę potwierdzić, że drogi wojewódzkie są czarne – dodaje.

Więcej informacji na str. 3 w numerze 321 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 321
9-15 marca 2018 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *