Dotkliwa porażka

Pojedynek GKS Mirków/Długołęka z Piastem Nowa Ruda, rozpoczął się fatalnie dla naszego zespołu – gospodarze już w pierwszej minucie objęli prowadzenie

GKS Mirków/Długołęka – Piast ZPAS Nowa Ruda 5:0
Piast ZPAS: Dominik Gasiński – Norbert Pierzga (Paweł Kozielec), Deiverson Lima (Wiktor Garbicz), Cho Hyeondong (Mikołaj Rosoliński), Bartosz Chabrowski, Krzysztof Mika, Artur Osicki, Ernest Polak, Seweryn Sarkowicz, Marcel Schmidt, Petr Šustek

W kolejnych fragmentach gra się wyrównała, a najlepszej okazji do doprowadzenia do remisu nie wykorzystał Seweryn Sarkowicz, który uderzając głową na dalszy słupek, posłał futbolówkę nieznacznie obok spojenia słupka z poprzeczką. Zamiast wyrównania w 27 minucie kolejny cios wyprowadzili gospodarze, fatalna seria pomyłek naszej defensywy w tej sytuacji, została zakończona celnym trafieniem z bliskiej odległości. Piast ruszył ponownie do odrabiania strat, jednak dobrze dysponowani tego dnia gospodarze, byli solidnie zorganizowani w defensywie. W końcówce pierwszej części spotkania nasz zespół stracił w krótkim odstępie czasu, kolejne dwie bramki, przy pierwszej z nich, nasi zawodnicy mieli duże pretensje do sędziego bocznego, który nie dopatrzył się kilkumetrowej pozycji spalonej. Gol na 4:0, to precyzyjne uderzenie z rzutu wolnego, po którym futbolówka odbiła się od wewnętrznej części słupka i wpadła do bramki. Po nokdaunie z pierwszej części pojedynku Piast już się nie podniósł, choć nasi zawodnicy do końca próbowali zmniejszyć rozmiary porażki, mieli ku temu nawet kilka okazji, nie udało im się tego dnia jednak pokonać bramkarza rywali. Gospodarze strzelając jeszcze jedną bramkę postawili kropkę nad „i”. Rywale w tym pojedynku zdominowali nasz zespół, byli drużyną bardziej zdyscyplinowaną, konkretniejszą w swoich poczynaniach i oczywiście skuteczniejszą.

Przed podopiecznymi trenera Przemysława Malczyka bardzo ważne mecze, których stawka jest pozostanie w IV lidze. W najbliższej kolejce Piast uda się do Żarowa, gdzie zmierzy się ze Zjednoczonymi którzy już chyba pogodzili się z degradacją.

Trener Przemysław Malczyk po spotkaniu powiedział:
– Uważam, że moi zawodnicy przegrali sami ze sobą i presją wokół tego meczu. Uważam, że nie jesteśmy gorszym zespołem od drużyny z Mirkowa. Niestety, wynik meczu jest dla nas bardzo niekorzystny. Szybko musimy wyczyścić głowy i przygotować się do następnego meczu.

Str. 21 w numerze 379 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 379
17-23 maja 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz