O Wiesi, która została Panią Prezes

Wiesława Śliwka zmaga się nie tylko z niepełnosprawnością. Dwa lata temu tragicznie zmarł jej syn. Nowo podjęta praca daje jej dużo satysfakcji, bo ma kontakt z dziećmi – przygotowuje dla nich posiłki. Ma to szczęście, że trafiła na pracodawcę, który ją docenia, ale także wziął pod uwagę jej ciężką sytuację życiową

Kobieta z inicjatywą
– Szykuję bułki dla dzieci, a jak zrobię te bułki, to trzeba posprzątać. To daje mi dużo szczęścia, bo jestem przy dzieciach – tak o swojej pracy opowiada Wiesława Śliwka, która jest na trzymiesięcznym stażu w ramach wspólnego projektu Fundacji Wałbrzych 2000 i Stowarzyszenia Dzieci i Rodzin Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej „Szansa na nowe życie”. Pani Wiesia została zatrudniona w barze należącym do przedsiębiorstwa PHU Dzikowiec. – Funkcjonujemy od 2014 roku i jesteśmy firmą gastronomiczno-hotelowo-sportową, swoją siedzibę mamy na Dzikowcu, gdzie prowadzimy hotel i wypożyczalnię sprzętu sportowego. Od niedawna ruszyliśmy z cateringiem, w przejętym przez nas barze prowadzona jest kuchnia i to właśnie tutaj zatrudniamy Panią Wiesię – mówi Piotr Grzywaczewski, właściciel PUH Dzikowiec, który dotąd nie współpracował z osobami niepełnosprawnymi i jak przyznaje, to był błąd. – Jeżeli chodzi o projekty unijne, to genialna sprawa, jest to duża pomoc dla biznesu. Żałuję, że tego wcześniej nie robiłem, bo Pani Wiesia spadła nam z nieba – opowiada.

Pani Wiesia dzięki pracy dużo się śmieje, jest pogodna i zawsze ma wiele do powiedzenia. Chętnie rozmawia ze współpracownikami, a także z klientami baru. – To jest wyjątkowa kobieta. Wesoła, uśmiechnięta, trudno ją utrzymać na sali, bo zaraz u dzieci jest. Robi kanapki, pierogi, sałatki i zawsze dokładnie sprząta, a w ten sposób odciąża innych pracowników. Co ważne ma własną inicjatywę i robi rzeczy, o których nawet nie pomyśleliśmy, żeby je wprowadzić – tak o swojej pracownicy opowiada Piotr Grzywaczewski.

Pani Prezes
Właściciel PHU Dzikowiec, zatrudniając Panią Wiesię był pełen obaw. – Troszkę się bałem, bo wiedząc o jej traumatycznych przeżyciach, wziąłem za nią odpowiedzialność. Robiliśmy wszystko, aby zapewnić jej komfort psychiczny – mówi Piotr Grzywaczewski. – I chyba się udało. Pani Wiesia już kilka razy pytała, czy jest szansa na to, aby została na dłużej. Wiele wskazuje na to, że tak właśnie się stanie, co więcej, właściciel firmy zapowiada, że przyjmie do pracy więcej osób z niepełnosprawnościami.
– Bardzo się cieszymy – mówi Magda Zywar, kierowniczka projektu – że udało nam się przekonać kolejnego pracodawcę, o tym, jak obustronnie korzystne jest zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami. Tym bardziej, że w tym miesiącu ruszyliśmy z kolejnym projektem „Nowy start”, w ramach którego będziemy przygotowywać do podjęcia pracy, następne osoby z niepełnosprawnościami.

Często tacy pracownicy są chowani na zapleczu. Mimo, że świetnie wykonują swoje obowiązki, to nie mają kontaktu z klientami. Tak nie jest w przypadku Pani Wiesi, która na co dzień obsługuje dzieci i młodzież korzystające z baru. Co więcej, została „Panią Prezes”, bo jak przyznaje pracodawca – Trochę mnie stresuje, nazywając mnie ciągle kierownikiem. Dlatego nazwaliśmy ją Panią Prezes – uśmiecha się Piotr Grzywaczewski.

Str. 9 w numerze 388 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 388
19-25 lipca 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *