Wysypisko (prawie) zrekultywowane

Wielkimi krokami zbliża się zakończenie rekultywacji byłego wysypiska śmieci przy ul. Niepodległości w Nowej Rudzie. Termin zakończenia zadania to koniec 2019 r.

– Obiekt zamknięto w 2010 r. i od tej pory etapami jest rekultywowane – głównie sposobem gospodarczym wykorzystując ziemię pozyskaną z inwestycji miejskich lub przy pomocy i współudziale lokalnych przedsiębiorstw np. kamieniołomów w Słupcu, które przekazywały nam materiał sypki (uszczelniający) zgodny z rozporządzeniem Ministra Ochrony Środowiska dopuszczonym do tego typu prac – informuje Grzegorz Kuzak, prezes spółki Noworudzkie Usługi Komunalne.

Dzięki tak prowadzonej rekultywacji miasto zaoszczędziło kilka mln złotych, które musiałoby zaangażować jako wkład własny w środki zewnętrzne pozyskane na ten cel. Chodzi, bagatela, o rekultywację ok. 10 ha powierzchni terenu, na którym przez 50-lat składowano wszelkie śmieci z Nowej Rudy i okolic. Prace związane z przywróceniem tego obszaru do stanu neutralnego nie są łatwe i czasami uciążliwe dla ludzi z powodu nieprzyjemnego zapachu unoszącego się w najbliższej okolicy. Na podobne niedogodności skarżą się mieszkańcy ul. Radkowskiej po przejeździe samochodu transportującego materiał wykorzystywany do rekultywacji a przywożonego z oczyszczalni ścieków w Ścinawce Dolnej na teren dawnego wysypiska.
– Za sposób transportu surowca do rekultywacji nie mogę odpowiadać. Natomiast jeżeli chodzi o samo byłe „śmietnisko”, to wokół niego przez dziesiątki lat unosił się jakiś zapach mniej lub bardziej uciążliwy. Teraz je rekultywujemy. Będziemy chcieli zasadzać w tym miejscu roślinność zbliżoną do tej, jaka występuje na przyległym terenie. Dlatego wykorzystujemy materiały, będące wystarczająco żyznym podłożem do adaptacji i rozwoju głównie drzew i krzewów. Jest to przede wszystkim kompost, który nie spełnia wymogów laboratoryjnych kompostu sprzedawanego w sklepach, a powstający w procesie przetwarzania organicznego bioodpadów. Sprowadzamy go ze Ścinawki i z Bielawy. Jest to dla naszej spółki działanie jak najbardziej racjonalne, ponieważ firma przywożąca nam kompost w drogę powrotną zabiera nasze odpady komunalne – wyjaśnia Grzegorz Kuzak.
– Na terenie składowiska zainstalowany jest duży neutralizator powietrza, który, myślę, spełnia swoją funkcję. Sprzęt ten wypożyczyliśmy od spółki ECO Ekologiczne Centrum Odzysku z Bielawy. Proszę pamiętać, że wysypisko jest położone wysoko i wiejące wiatry robią swoje, ale zapewniam, że ten niezbyt przyjemny zapach nie utrzymuje się długo. Po wysypaniu z naczepy i rozplantowaniu kompostu zapach unosi się przez kilka minut. Dodam jeszcze, że przypomina gospodarską kiszonkę nie jest w żadnym wypadku szkodliwy dla zdrowia a poza tym w najbliższym sąsiedztwie składowiska nie ma budynków mieszkalnych – dodaje.

Podobnego zdania jest Marek Drozdowski z ECO Ekologiczne Centrum Odzysku w Bielawie, prezes spółki, która jest jednym z kluczowych wykonawców rekultywacji. Zrekultywowane wysypisko śmieci zgodnie z przepisami będzie monitorowane przez NUK przez 30 lat.
– Składowisko jest też ubezpieczone np. w przypadku rozwarstwień lub obsunięć powstałych na skutek działań niezależnych od człowieka, czyli np. warunków pogodowych czy grawitacji. Myślę jednak, że już trawa, którą zasiejemy wzmocni i ustabilizuje znacząco ten teren – przekonuje prezes spółki NUK.
– Chcemy też Państwa zapewnić, że byłe składowisko jest rekultywowane zgodnie z obowiązującymi decyzjami administracyjnymi – dodaje.

Str. 5 w numerze 403 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 403
8-14 listopada 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *