Ile za śmieci w gminie?

Urząd Gminy Nowa Ruda ogłosił drugi przetarg na wywóz i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Czy mieszkańcy zapłacą więcej niż do tej pory?

Otwarcie ofert nastąpi 17 grudnia, kilka dni potrwa ich weryfikacja. Nowa umowa ma obowiązywać od 1 stycznia 2021 roku przez kolejnych 12 miesięcy. Przykłady innych samorządów, które w niedawnym okresie rozstrzygały przetargi na odbiór odpadów, pokazują, że ceny rosną. W województwie dolnośląskim, także w okolicy gminy Nowa Ruda, już dziś normą za śmieci segregowane są stawki powyżej 30 zł od osoby. Na terenie gminy wiejskiej Nowa Ruda, podobnie jak w gminie miejskiej Nowa Ruda, na razie obowiązuje stawka 32 zł od osoby miesięcznie, a usługi te świadczy należąca do obu gmin spółka Noworudzkie Usługi Komunalne. Czy to się zmieni? Czy do przetargu na wywóz i zagospodarowanie odpadów zgłosi się inna firma? Ile mieszkańcy zapłacą za śmieci w nowym roku? Czy – jak twierdzą mieszkańcy obu noworudzkich gmin – spółka nie wykorzystuje pozycji monopolisty na naszym rynku?
– Myśląc o tym wszystkim ogłosiłam przetarg. Wcześniej, podobnie jak pan burmistrz Tomasz Kiliński, podpisywaliśmy z naszą spółką tzw. umowę „in house”. Ceny za śmieci są bardzo wysokie. Jestem zszokowana i też nie chcę tak dużo płacić. Wcześniej próbowaliśmy ogłosić przetarg i przekonać się, czy jakaś inna firma chce powalczyć o naszą gminę – mówi Adriana Mierzejewska, wójt gminy Nowa Ruda. – Nasza gmina jest rozległa i każdy zasłania się kosztami przejazdów. Uważam, że spółka NUK powinna nam zaoferować niższe stawki, ponieważ to nasze dwie gminy w zasadzie spółkę utrzymują i ona powinna nam służyć. Oczywiście rozumiem, że ceny w Regionalnych Instalacjach Przetwarzania Odpadów Komunalnych i różne inne opłaty ponoszone przez NUK są coraz wyższe, ale moim zdaniem trzeba przede wszystkim pomyśleć, co zrobić, żeby spółka była bardziej rentowna – dodaje.
Adrianna Mierzejewska podkreśla też, że stawki za tonę odpadów odebranych z terenu gminy znacznie przewyższają stawki, które płaci miasto. Jak mówi wójt, stawka 32 zł, którą wspólnie z radnymi zaproponowała w ubiegłym roku mieszkańcom gminy, to stawka, która powodowała, że gmina dopłaci z budżetu 600 tys. zł i dzięki temu mieszkańcy nie odczują pełnych konsekwencji wzrostu ceny odbioru odpadów.
– Teraz, po pierwszym przetargu stawka ta wzrosła ponownie o 600 tys. zł i bylibyśmy zmuszeni dopłacać z budżetu gminy 1 mln 200 tys. zł, żeby utrzymać dotychczasową stawkę – mówi Adrianna Mierzejewska. – Nasze założenie jest takie, że tę stawkę (32 zł za osobę miesięcznie) będziemy na pewno utrzymywać – zapewnia wójt.
Co ważne, jest też wymóg samofinansowania się systemu. Środki wydawane na organizację gospodarki odpadami – m.in. opłacenie firmy zajmującej się odbiorem i wywozem odpadów – mogą pochodzić tylko z opłaty za odbiór ­śmieci.
O koszty zapytaliśmy również Grzegorza Kuzaka, prezesa Noworudzkich Usług Komunalnych.
– Na cenę za odbiór tony odpadów wpływ mają dwa czynniki: cena „na bramie”, która jest już ustalona przez RIPOK-i oraz cena za odbiór odpadów, tu mam na myśli np. koszt transportu, sprzęt, naszych pracowników i ich wynagrodzenia, itd. – to głównie wpływa na cenę, która nie jest ceną wygórowaną. Można ją przyrównać do cen w naszych sąsiednich gminach – tłumaczy prezes. – Jednakże ważne jest to, co mówię na każdym spotkaniu z włodarzami gmin: w systemie brakuje ludzi, a za tych, którzy nie złożyli deklaracji, bądź złożyli niewłaściwe deklaracje, płaci każdy mieszkaniec gminy – dodaje.

Str. 3 w numerze 458 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym tutaj.



Numer 458
11-17 grudnia 2020 r.



POBIERZ ZA DARMO TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *