W trakcie renowacji

W najbliższą niedzielę, na Górze św. Anny, będziemy przeżywać odpust ku czci patronki znajdującego się tam kościoła – św. Anny.
Przypominamy krótko dzieje tej świątyni.
W 1495 roku, gdy mieszkańcy Nowej Rudy rozmyślali nad budową drewnianego kościółka w centrum ówczesnego miasta (przy dzisiejszej ul. Cmentarnej), nieznany artysta wyrzeźbił w drewnie figurę. Przedstawia siedzącą na tronie św. Annę, trzymającą na kolanach Dzieciątko Jezus i klęczącą obok młodą Maryję. Scena ta znana jest jako przedstawienie św. Anny Samotrzeciej. Dlaczego i jak ta noworudzka figura znalazła się w 1515 roku w wybudowanej na Górze św. Anny kapliczce – tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że rzeźba św. Anny miała po kilku wiekach dać asumpt do wybudowania w tym miejscu murowanej kaplicy. W 1644 roku Bernhard von Stillfried Starszy, ówczesny pan na zamku w Nowej Rudzie, zrealizował zamysł budowy. Wkrótce kaplica z figurą św. Anny stała się miejscem pielgrzymek noworudzian. W 1665 roku, po przebudowie i powiększeniu kaplicy, podniesiono ją do rangi kościoła. W dzień patronki – św. Anny zaczęły odbywać się tam odpusty.
Na noworudzką górę, zarówno od strony miasta, jak i Ścinawki Średniej oraz Dzikowca, prowadziły drogi pątnicze z licznymi krzyżami i kapliczkami. W latach osiemdziesiątych XVII wieku, przy szlaku pątniczym od strony Nowej Rudy, mieszkańcy Bieganowa wznieśli trzy kapliczki dziękczynne, jako votum za ocalenie ich wsi od zarazy w 1680 roku. Po tej dacie ruch pielgrzymkowy na noworudzką górkę znacznie wzrósł i kościół św. Anny zaczął nabierać blasku oraz wykwintnego wyposażenia.

W 1760 roku córka noworudzkiego dziedzica Michaela Raimunda Stillfrieda – Anna Maria z mężem Franzem von Gotzenem, dziedzicem z Bożkowa, wyposażyli kościół w barkowy ołtarz. W tym czasie świątynia zyskała również ambonę, balaski i dwa boczne ołtarze. Wkrótce otoczenie kościoła stało się miejscem nie tylko corocznych odpustów, ale i obchodów święta górniczego (od 1811 roku). Sto lat później kościół św. Anny wraz z figurą miał pozostać nieco zapomnianym.
Trudna sytuacja początku XX wieku pozbawiła świątynię szans na renowację, a ruch pielgrzymkowy zamarł. Wobec braku odpowiedniej opieki kościół ulegał dewastacji. Wówczas, zapobiegliwy mieszkaniec Bieganowa, w obawie o dalszy los figury św. Anny Samotrzeciej, zabrał ją do domu. Po 1927 roku znalazła miejsce w kościele parafialnym św. Mikołaja w Nowej Rudzie, gdzie dotrwała do naszych czasów.
Po II wojnie światowej polska społeczność katolicka, która osiedliła się na tych ziemiach, nazbyt nie interesowała się kościołem św. Anny, ograniczając się do tradycyjnych Mszy św. odpustowych w dniu patronki. Co prawda, od lat sześćdziesiątych XX wieku, świątynią opiekowali się pustelnicy, jednak kościół zawsze był ostatni w kolejce do renowacji. W końcu doczekał się pierwszego, powojennego remontu w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, a to za sprawą jubileuszu 500-lecia figury św. Anny Samotrzeciej i 330-lecia konsekracji kościoła (1995 rok). Ówczesna renowacja okazała się być wystarczająca na tyle, by przez kolejnych 20 lat świątynia nie ulegała zniszczeniu.
W 2015 roku zawiązał się Społeczny Komitet Odbudowy Kościoła św. Anny w Nowej Rudzie – inicjatywa mająca na celu kompletną renowację świątyni oraz przyległej do niej pustelni. Dobrą duszą tego przedsięwzięcia jest rodzina państwa Kokocińskich, którzy wspierają to dzieło. Nie można zapomnieć o zdunie, murarzach, kamieniarzach, elektrykach, hydraulikach…

Numer 290 tygodnika „Noworudzianin” dostępny w archiwum.



Numer 290
28 lipca – 3 sierpnia 2017 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *