Ścieżka w chmurach – Dolní Morava

Jest jeszcze pora zimowa. Proponuję wyjazd zimowy. Mogą jechać narciarze i osoby, które na nartach nie jeżdżą. Parę kilometrów za Boboszewem, już po stronie czeskiej, znajduje się niewielka miejscowość Dolní Morava. Czesi, jak wiemy, mają pewne sprawy poukładane. Tylko pozazdrościć. Tutaj trafimy na bardzo ładnie przygotowane trasy zjazdowe i – słynną już – wieżę widokową.
Na wysokości ok. 1100 metrów mamy pełne zaplecze dla narciarzy i zwykłych turystów z dziećmi. Jest nawet przygotowane miejsce do spania dla niemowlaków. Punkty gastronomiczne są „na dole” i u „góry”. Ceny normalne. Toalety i parkingi bezpłatne. Hotel przy samym wyciągu. Wyciągi kanapowe i orczyki na krótszych odcinkach. Posiłki, napoje zimne i ciepłe. Stojaki na sprzęt. Byliśmy tam w niedzielę, ale miejsca nikomu nie brakowało. Pełny luz na trasach zjazdowych, bufet i toalety bez kolejek. Jak oni to robią?
Osobną atrakcją jest wieża widokowa. Nie jest to typowa konstrukcja „po schodach”. Wejdzie każdy, nawet trzylatki. Jest 100-metrowa zjeżdżalnia wewnątrz wieży, ale ona jest chyba czynna tylko jak nie ma zlodowaceń. Na końcu siatka z pełnym widokiem pionowo w dół. Nie każdy wchodził. Od siatki jest tylko 55 metrów do ziemi. Widoki na całą okolicę są opisane na mapach zainstalowanych przy barierkach. Stok nasłoneczniony, można się opalać. Kawa lub inny napój smakuje wybornie.
Dojazd bardzo prosty – na końcu Polski skręcamy w lewo na Králíky. Przez Králíky na Hanušovice. Kilka kilometrów i w lewo. Oznakowanie jest czytelne. Do wieży lepiej jest wjechać przez pierwszy parking. Wjeżdżamy na parking po prawej stronie i wjeżdżamy na wąską drogę nad parkingiem. Jeżeli nie trafimy, to jedziemy do końca wsi. Szczegóły cen i hotelu znajdziemy w Internecie. W przeglądarce wpisujemy „dolni morava wieża” lub tylko „dolni morava”. Miłego pobytu. My w lecie jedziemy jeszcze raz.
Jerzy Gabryelski

Str. 15 w numerze 321 tygodnika „Noworudzianin” dostępny w archiwum.




Numer 321
9-15 marca 2018 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *