Szkoły bez uczniów

Tak zwane odmrażanie noworudzkich szkół podstawowych potrwa trochę dłużej, ponieważ rodzice najmłodszych uczniów w zdecydowanej większości nie zdecydowali się – na razie – na powrót dzieci do szkół

Uczniowie klas 1-3 od poniedziałku 25 maja mogli wrócić do szkół. Noworudzkie placówki oświatowe są przygotowane na prowadzenie zajęć opiekuńczo-wychowawczych. Decyzja, czy dzieci pojawią się w szkołach, zależy od rodziców.

Procedury Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczące organizacji pracy szkół dla klas I-III są takie same, ale każda szkoła ma inne warunki i spełnia je w taki sposób, na jaki pozwalają jej warunki lokalowe. W każdej grupie może być 12, a w sytuacjach wyjątkowych 14 dzieci, które spotykają się zawsze w tej samej sali pod opieką tej samej dwójki nauczycieli (na zmiany), poszczególne grupy nie powinny stykać się ze sobą w szkole, a na zajęcia wpuszczane są tylko dzieci zdrowe (po uprzednim zmierzeniu temperatury przed wejściem do budynku, dyskwalifikuje także katar). Na terenie szkoły dzieci ani pracownicy nie muszą zakrywać ust i nosa. Tylko w przypadku, gdy pracownik szkoły nie będzie mógł zachować odpowiedniego dystansu (np. pomagając dziecku w ubieraniu) założy maseczkę, a w razie potrzeby rękawiczki i fartuch.
– Po konsultacjach podjęliśmy decyzję o otwarciu placówek od poniedziałku 25 maja. Jesteśmy w stanie zapewnić dzieciom z klas I-III zajęcia opiekuńczo-wychowawcze – mówi burmistrz Nowej Rudy Tomasz Kiliński, który poinformował nas, że w poniedziałek 25 maja w Szkole Podstawowej nr 2 była trójka uczniów, w Słupcu nie było ani jednego, natomiast w Drogosławiu są przedszkolaki i to wszystko.

Nauczyciele w pełnej gotowości, szkoły przygotowane, a dzieci w szkołach po prostu nie ma. Niewykluczone, że najmłodszych uczniów w noworudzkich podstawówkach z czasem przybędzie pamiętajmy jednak, że wkrótce wakacje. Można więc sobie zadać pytanie, czy na miesiąc przed zakończeniem roku szkolnego warto było uruchamiać szkoły.
– Moim zdaniem warto było. Zainteresowanie jest takie, jakie jest. Są rodzice, którzy potrzebują opieki nad przedszkolakami, nad najmłodszymi uczniami. Jak na razie jest ich niewielu, ale to może dobrze, ponieważ cały czas istnieje sytuacja zagrożenia związana z COVID-19. Pamiętajmy, że to nie jest uruchomienie szkoły, gdzie prowadzone by były normalne zajęcia lekcyjne. To jest tak naprawdę urucho­mienie zajęć opiekuńczo-wy­chowawczych – tłumaczy burmistrz.

Dyrektorzy szkół podstawowych już wcześniej przygotowywali się do przywrócenia zajęć opiekuńczo-wychowawczych dla uczniów klas I-III szkół podstawowych od 25 maja. Oprócz zajęć w formie stacjonarnej nadal prowadzone jest kształcenie drogą online.

Z uwagi na bezpieczeństwo dzieci oraz kadry nauczycielskiej, za kwotę 13,5 tys. zł miasto zakupiło 500 testów przesiewowych, na obecność COVID19. W pierwszej kolejności przeprowadzono testy wśród pracowników żłobka, przedszkoli i kadry nauczycielskiej klas I-III szkół podstawowych.
– Testom poddani zostaną też pozostali nauczyciele szkół podstawowych. Ma to związek z rozpoczynającymi się w szkołach konsultacjami ósmoklasistów w związku z czerwcowymi egzaminami – mówi Tomasz Kiliński.

To nie wszystko – w ubiegły wtorek rozpoczęto przeprowadzanie testów wśród pracowników Miejskiego Ośrodku Kultury, Miejskiej Biblioteki Publicznej, w dalszej kolejności testom poddani zostaną pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i urzędu miasta.
– Uruchamiając po przerwie przedszkola i żłobek dostaliśmy płyn do dezynfekcji, jednak my byliśmy na to już przygotowani. Dużo wcześniej zakupiliśmy różne potrzebne rzeczy, tak żeby spełniać wymagania sanitarne na różne okoliczności, choćby na uruchomienie placówek oświatowych – zaznacza burmistrz.

Str. 3 w numerze 430 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym tutaj.



Numer 430
29 maja – 4 czerwca 2020 r.



POBIERZ ZA DARMO TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *