Z Białej Podlaskiej do Nowej Rudy – droga na szczyt?

Początek roku szkolnego to również rozpoczęcie zajęć w Klubie Taekwon-Do ITF Nowa Ruda. W nowym sezonie klub zyskał nowego instruktora – Magdalenę Sawczuk (III DAN)

Przypomnijmy, że Magda Sawczuk, która przyjechała do nas z odległej Białej Podlaskiej, gdzie trenowała pod czujnym okiem mistrza Zbigniewa Bujaka (VIII DAN) – ikony polskiego Taekwon-Do oraz Sabuma Zbigniewa Kapeli (IV DAN). Ma w swoim dorobku tytuł mistrza Polski w układach formalnych, który zdobyła notabene podczas zawodów odbywających się w 2013 roku w Nowej Rudzie. Postanowiliśmy zadać kilka pytań, żeby nieco bardziej przybliżą jej sylwetkę czytelnikom „Noworudzianina”

– Jak zaczęła się Pani przygoda z Taekwon-Do?
– Z Taekwon-Do związana jestem już 17 lat. Właśnie to sobie uzmysłowiłam. To mnóstwo czasu, a mam świadomość, że to ciągle dopiero początek tej drogi. Wszystko zaczęło się przez przypadek i „przy okazji”. Moja chrzestna planowała zapisać na Taekwon-Do swojego syna, a że życie toczyło się tak, że w tamtym okresie mieszkałam razem z nimi, zaproponowała mi przyłączenie się. Wiadomo – we dwójkę zawsze raźniej. I tak poszliśmy na pierwszy trening. Po pełnym roku szkolnym był pierwszy egzamin i obóz sportowy, na którym niestety kuzyn doświadczył problemów zdrowotnych (niezwiązanych z Taekwon-Do) i czasowo musiał zrezygnować z zajęć, na które już nie wrócił. Ja na pierwszy trening poszłam dodatkowo, przy okazji, a zostałam do dziś i nie planuję kończyć tej przygody. Taekwon-Do, to przede wszystkim budowanie charakteru, sumienności i odpowiedzialności. Według definicji to sztuka walki i samoobrony, ale moim zdaniem to zdecydowanie coś więcej. To sposób na życie, przygoda, w którą, jeśli zechcesz wejść, będzie trwała wiele lat. Tym bardziej, że jest wiele ścieżek spośród których można wybierać.
– Czy Taekwon-Do staje się w Polsce coraz bardziej popularne?
– Ciężko odpowiedzieć na to pytanie zwyczajnym tak lub nie. Taekwon-Do w Polsce istnieje od lat 70-tych ubiegłego wieku. Początkowo było dyscypliną bardzo niszową, ograniczoną terytorialnie, ale (bardzo upraszczając) w dość szybkim tempie rozwijało się, zwiększała się liczba klubów, a tym samym adeptów. Dzisiaj na sportowym rynku jest mnóstwo łatwo dostępnych sportów i sztuk walki: boks, karate, aikido, judo, muai-thai, kickboxing, MMA… Mimo takiej różnorodności i łatwej dostępności, Taekwon-Do ma się bardzo dobrze. Warto podkreślić, że mówimy o Taekwon-Do ITF, należącym do Polskiego Związku Taekwon-Do (bo nawet samo Taekwon-Do nie jest w 100% jednolite).
– Co jest najważniejsze i czy zawsze ciężkie treningi przynoszą wymierne efekty w postaci kolejnych tytułów i medali?
– W Taekwno-Do najważniejsza jest sumienność i systematyczność. Nie każdy zostanie Mistrzem Polski, ale każdy, swoją ciężką, czasem nawet bardzo ciężką pracą, wieloma wyrzeczeniami i poświęceniem może osiągnąć sukces. Sukces to nie tylko tytuł, czy medal na zawodach. Sukcesem może być sam występ na takiej imprezie, czy podejście do kolejnego egzaminu. Przełamanie swojego strachu, walka ze swoimi słabościami. Dla jednego medal na Mistrzostwach Polski będzie największym osiągnięciem jakie mógłby sobie wyobrazić, a dla innego samo regularne uczęszczanie na zajęcia, i nie opuszczenie żadnego treningu w ciągu miesiąca, będzie dużo większym sukcesem, bo nie stawia sobie za cel rywalizacji sportowej. Wszystko zależy od wewnętrznych założeń i celu, jaki się sobie zakłada. Włożona praca zawsze przyniesie efekt. Czasem przyjdzie szybciej, innym razem trzeba pracować kilka lat. Ale warto.
– Czy znajomość sztuk walki pomaga w jakiś sposób w życiu codziennym?
– Znajomość sztuk walki, a raczej sam proces ich zgłębiania buduje charakter, który – właściwie ukształtowany – ułatwia osiągnięcie satysfakcji w życiu. Dzięki sztukom walki człowiek uczy się cierpliwości, pokory, ale też pewnego rodzaju ambicji. Potrafi stawiać sobie cele i sukcesywnie do nich dążyć. Myślę, że to dzięki Taekwon-Do jestem w tym miejscu swojego życia, w którym jestem. Potrafię walczyć o siebie, jestem cierpliwa i nie poddaję się po pierwszym ­niepowodzeniu.
– Jak trafiła Pani do Nowej Rudy? Czy to swego rodzaju sentyment do miejsca, w którym zdobyła Pani tytuł mistrza Polski?
– Sentyment był i zawsze będzie, bo takie wspomnienia wbijają się w pamięć i nigdy jej nie opuszczą, jednak Nowa Ruda okazuje się być moim przeznaczeniem także ze względów prywatnych, nie tylko sportowych.
– Czym się Pani zajmuje zawodowo w grodzie nad Włodzicą?
– Pracuję jako fizjoterapeuta w NZOZ Evita. Zawodowo fascynuje mnie rehabilitacja dziecięca, co na pewno będzie miało także wpływ na prowadzenie zajęć z młodszymi adeptami. Nie wyobrażam sobie nie uwzględniać fizjoprofilaktyki w programie zajęć.
– Mamy teraz swego rodzaju modę na zdrowy styl życia i bycie „fit”. Czy przekłada się to jakoś na frekwencję podczas zajęć?
– Jeśli chodzi o zajęcia dla najmłodszych, myślę że argument bycia „fit” nie ma większego wpływu. Zdecydowanie bardziej zdrowie, chęć aktywności dzieci oraz świadomość rodziców o pozytywnym wpływie aktywności fizycznej na ich rozwój. Jeśli chodzi o starsze wiekowo grupy – w większym stopniu tak, choć okaże się to na początku września. Dowiemy się wtedy czy znajdą się dorośli, chętni rozpocząć swoją przygodę z szeroko rozumianym Taekwon-Do i aktywnością fizyczną w ogóle. Zdecydowanie zapraszamy nie tylko najmłodszych – co jest praktyką klubu od początku jego istnienia, ale także tych 18+, 30 +, 50+. Ciekawe, czy najdą się odważni?
– Jak Pani motywuje zawodników do ćwiczeń i wysiłku fizycznego?
– Wielu z nich nie trzeba wcale motywować – mówię tu o dojrzałych zawodnikach. Oni wiedzą dokładnie czego chcą i wiedzą, że osiągnąć to mogą tylko swoją ciężką pracą. Mówi się, że z niewolnika nie ma pracownika, tak samo z niewolnika nie ma zawodnika. Człowiek musi chcieć. W pewnym wieku każdy „głupieje”, traci chęci i motywację. Wtedy warto rozmawiać, zachęcać, ale nic na siłę. Osobiście motywuję dając szansę na rozwój i przedstawiając różne możliwości. Jeśli ktoś nie będzie chciał, to choćbym stanęła na głowie jestem na przegranej pozycji. I mam tego świadomość. Dlatego wartość aktywności fizycznej należy kształtować już u najmłodszych i tutaj mamy pewien system motywacji, dzięki prowadzeniu programu Taekwon-Do KIDS. Najmłodsi mają treningi ogólnorozwojowe, w które wplata się podstawy Taekwon-Do. Regularnie odbywa się weryfikacja ich umiejętności w postaci egzaminów, dzieci zdobywają kolejne „belki”, czyli stopnie, adekwatnie do kolorów pasów w Taekwon-Do. Symboliczna tasiemka doszyta do pasa to dla dzieciaków olbrzymia nagroda za włożoną pracę. Program KIDS to jednak także nauka samodzielności i odpowiedzialności, współobowiązków domowych, których realizacja jest „sprawdzana”. To samo w sobie jest dużą motywacją. Mamy także ciekawe drobiazgi, nasz wewnętrzny system motywacji, którego nie zdradzamy zawczasu, trzeba przyjść i się przekonać.
– Już wkrótce początek nowego sezonu i wspólnie z Romanem Lewickim będzie Pani trenować noworudzkich adeptów TKD. Proszę powiedzieć jakie są Wasze cele? Czy wkrótce możemy się spodziewać noworudzian z czarnym pasem?
– Odpowiadać na to pytanie zacznę od końca. Oczywiście że tak! Stawiam sobie osobisty cel, żeby do końca rozpoczynającego się roku szkolnego, w klubie przybyło czarnych pasów. Choć jestem w klubie nowa, to prowadziłam już kilkakrotnie trening gościnnie i znam stopnie zawodników, ich poziom i możliwości. Jeśli tylko na przeszkodzie nie stanie obecna sytuacja epidemiologiczna, a treningi będą mogły odbywać się normalnie, już wkrótce będziemy mogli się chwalić. A wracając do pierwszej części pytania. Głównym celem jest powrót do „normalności” w treningach. Sytuacja epidemiologiczna jest jaka jest. Jesteśmy przygotowani do spełnienia wymogów nakładanych przez wyższe organy do prowadzenia zajęć, dezynfekcji i przestrzegania wszelkich zasad. Wiemy, że wirus nie opuści nas szybko, ale życzymy sobie, aby umożliwił realizację programu szkoleniowego. W planach jest także utworzenie grupy osób dorosłych, którzy zechcieliby rozpocząć swoją przygodę z Taekwon-Do. W tej kwestii wszystko zależy od tego, czy znajdą się chętni. Wszystkich serdecznie zapraszam w imieniu swoim i Romana Lewickiego do odwiedzania facebook’owej strony klubu: Klub Taekwon-Do ITF Nowa Ruda & TKD Kids na której na bieżąco aktualizowane są informacje. Ponadto widzimy się już 8 września o godzinie 17.00, na boisku przy Szkole Podstawowej nr 2 w Nowej Rudzie na spotkaniu organizacyjnym, na którym przekazane zostaną wszystkie niezbędne informacje. Zapraszamy chętnych chcących kontynuować treningi w naszym klubie, ale przede wszystkim nowe osoby zainteresowane zwiększeniem swojej aktywności fizycznej (od dzieci w wieku 5 lat, oczywiście z rodzicami, przez młodzież, po dorosłych, bez ograniczeń ­wiekowych).
– Dziękujemy, że znalazła Pani czas dla nas i przedstawiła się naszym czytelnikom. Życzymy kolejnych sukcesów i liczymy na to, że Taekwon-Do będzie zdobywało coraz większe rzesze fanów wśród mieszkańców Nowej Rudy, a klub będzie się prężnie rozwijał.
– Dziękuję.
B@sil

Str. 23 w numerze 444 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym tutaj.



Numer 444
4-10 września 2020 r.



POBIERZ ZA DARMO TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *