Z szefostwem kopalni o ekologii

Posiedzenie Komisji Zdrowia i Ekologii Rady Miejskiej w Nowej Rudzie, które odbyło się w środę 3 lipca, w głównej mierze poświęcone było inwestycjom Kopalni Surowców Skalnych Bartnica w ochronę środowiska na terenie złoża diabazu w Nowej Rudzie, a także Oddziaływanie KSS Bartnica na środowisko naturalne i infrastrukturę Gminy Miejskiej Nowa Ruda

Na zaproszenie Reginy Wałęsy, przewodniczącej komisji na obrady przybyli: Jakub Madej, prezes KSS Bartnica, Lesław Kowalczyk KSS Bartnica, Marcin Zamojski – KSS Bartnica oraz Tomasz Kiliński, burmistrz Nowej Rudy i Małgorzata Jagielska, kierownik Referatu Ochrony Środowiska UM Nowa Ruda.
– Zazwyczaj jest tak, że im większe jest zapotrzebowanie na nasze produkty, tym większa u nas jest intensywność prac i wysyłek. Tym większa jest też wyczuwalność, celem spółki jest oczywiście tak prowadzić prace i wysyłki, żeby, na ile to tylko możliwe, nie dawać rzeczywistych powodów do narzekań mieszkańcom, a przede wszystkim naszym sąsiadom – mówił na wstępie Jakub Madej.
– Jeżeli chodzi o kształtowanie się rynku i zapotrzebowanie w ubiegłym roku po słabych czterech miesiącach spotkało nas wiele wyzwań i niespodzianek, nagle wystrzeliły zamówienia. Nałożyły się na to zupełnie nieoczekiwane problemy ze strony kolei jeżeli chodzi o wywóz. Biorąc pod uwagę, że w tym czasie doczekaliśmy się remontu ul. Kwiatkowskiego, to mogę powiedzieć, że mieliśmy tam „mały kocioł”. Jeżeli chodzi o ułatwienie rytmiczności wysyłek, to taką „inwestycją” było zawarcie umowy ze spółką zależną od PKP z Cargo Service na formowanie składów i przeciąganie tych składów z Kłodzka do nas, bo wiemy, że w sytuacji kiedy było duże spiętrzanie i zapotrzebowanie na kruszywa, to przewoźnicy woleli obsługiwać te najbliżej znajdujące się stacje, gdzie mają większą rotację taboru i gdzie nie trzeba wykonywać tak karkołomnych czynności logistycznych, jak np. rozpinać na mniejsze składy ze względu na jakość infrastruktury kolejowej. Dlatego musieliśmy poszukać rozwiązania. W tym sensie jest to inwestycja, gdyż jest to dodatkowy nakład pieniężny, ale powiedzmy to tak, że nie chodziło tyle o środki finansowe, a o znalezienie podmiotu, który by się podjął takiego zadania – dodał prezes.

O inwestycjach w ochronę środowiska mówił z kolei Marcin Zamojski, główny specjalista ds. ochrony środowiska w KSS Bartnica.
– Większe inwestycje proekologiczne na terenie Słupca nie są planowane ze względu na fakt, że jesteśmy nowoczesnym zakładem. Dbamy o to, żeby wszystkie jego elementy były w pełnej sprawności, jest wyposażony w wysokosprawne odpylnie, wyposażony jest też w tłumiki hałasu, zamontowane są specjalne przystawki do spustu pyłu nawilżanego. Wykonywane były analizy tego zakładu z których wynika, że nie powinien powodować żadnych przekroczeń – wyjaśniał specjalista ds. ochrony środowiska. – Z takich rzeczy, które wykonaliśmy, oddany został w tym roku ostatni trzeci osadnik do wychwytu wód opadowych spływających z terenu kopalni do ich oczyszczania i odprowadzania do potoku Dzik. Myślę więc, że ta sytuacja będzie się poprawiać, bo te wody będą do głównego naszego osadnika kierowane, część zostanie przekierowana do nowego osadnika – mówił. Mowa też była m.in. o budowie przez zakład górniczy myjni samochodów, wyjeżdżających na ulice, w zakresie eksploatacji wyrobiska. Poruszono też temat potoku Dzik, którym płynie czasami biała woda za co słupczanie winią kopalnię. W odpowiedzi Jakub Madej stwierdził, że przypadku zauważenia białej wody w potoku najlepiej od razu skontaktować się z KSS Bartnica, a oni sprawdzą, czy rzeczywiście wina leży po ich stronie. Trzeba też dodać, ze kopalnia w ramach rekultywacji terenu kopalni sadzi liczone w tysiącach sztuk świerki, buki, brzozy, a trafiaję się też i sosny.

Str. 3 w numerze 387 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 387
12-18 lipca 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz