Lech i Rus – sami swoi

Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą – tak Henryk Sienkiewicz podsumował skutki powstania Chmielnickiego i z tego wynikłych wojen z Moskwą w drugiej połowie XVII w. Z perspektywy XXI wieku mógłbym napisać, że nienawiść zatruwała krew pobratymczą od zarania dziejów po dziś, o czym uczy historia i co „potwierdzają” dyplomaci obu państw. Odnotować należy okres pieriedyszki trwający przez 45 lat od 1944 począwszy, kiedy to urzędowo nienawiść zamieniono na braterską współpracę pielęgnowaną i rozwijaną przez TPPR (Towarzystwo Przyjaźni Polsko Radzieckiej), a nad jej stabilnością czuwała Armia Czerwona. Nie znam takich którzy tęsknią za takim braterstwem, co wcale nie znaczy, że wzdychających za tą przyjaźnią już nie ma. Legenda podaje, że Lech wędrujący wraz z bratem Rusem w poszukiwaniu terenu na osiedlenie zobaczył białego orła na tle purpurowego zachodu słońca i tak się zachwycił tym widokiem, że postanowił zbudować gniazdo dla siebie. Taki miał być początek Gniezna i państwa Lechitów, albo Polan. Rus powędrował dalej na wschód i nad Dnieprem utworzył swoje państwo, Ruś Kijowską. Kiedy to miało miejsce i jak układały się stosunki miedzy braćmi w czasach legendarnych nie wiemy, natomiast w pierwszej wzmiance w kijowskim latopisie, pisanym około 1113 roku, odnajdujemy zapis pod rokiem 981 „Poszedł Włodzimierz ku Lachom i zajął grody ich Przemyśl, Czerwień i inne grody, które do dziś dnia są pod Rusią”. I tak się zaczęło. Po zakończeniu wojen z Niemcami, w 1018 r. Bolesław Chrobry uderzył Ruś. Po zwycięskiej bitwie nad Bugiem dotarł do Kijowa, a wypędziwszy Jarosława, na tronie kijowskim ponownie posadził swojego zięcia Świętopełka. Wracając z wyprawy, jak podają kronikarze, wywiózł wielkie skarby, a przy okazji odzyskał Grody Czerwieńskie. Zięć Chrobrego długo na tronie się nie utrzymał, a teść widocznie niezbyt go cenił, bo wkrótce pogodził się z Jarosławem, który zasłużył na przydomek Mądry, gdy Świętopełk przeszedł do historii Rusi jako Przeklęty. Na zakończenie kilka zdań o zmienności sojuszy. W 1017 roku, gdy wojska niemieckie i czeskie buszowały po Śląsku oblegając Głogów i Niemczę, cesarz liczył na swojego wschodniego sojusznika, znaczy na Jarosława kijowskiego, ale na nasze szczęście nie doczekał się. Ruś okazała się sojusznikiem niewiarygodnym i tym razem nie uderzyła. W roku następnym Henryk II zrewanżował się i udzielił Chrobremu znaczącej pomocy wojskowej w jego wyprawie kijowskiej. Za panowania Mieszka II, zwanego przez dawną historiografię Gnuśnym, Polska bardzo szybko straciła pozycję mocarstwową. Pogrążona w wojnę domową, a bracia Mieszka II, Bezprym i Otto uzyskali pomoc od cesarza i od Rusi, a sprowadziwszy na Polskę obce wojska, wypędzili wyznaczonego przez Chrobrego dziedzica i doprowadzili do upadku państwa. W całym państwie wybuchały bunty, nie istniała żadna władza centralna. Z powszechnego zamętu skorzystali Czesi i pod wodzą księcia Brzetysława zniszczyli i ograbili Kraków, Gniezno i Poznań, ponadto zagarnęli Śląsk. Jarosław Mądry również skorzystał z rozpadu państwa polskiego i zagarnął Grody Czerwieńskie, które w późniejszym czasie zostały połączone z Rusią Halicką. „Czarna dziura” w środku Europy w połowie XI wieku stanowiła zagrożenie dla porządku w innych państwach, dlatego cesarz niemiecki i książę kijowski umożliwili powrót z wygnania synowi Mieszka II, Kazimierzowi, udzielając mu pomocy militarnej. Za pomoc trzeba było zapłacić, więc Kazimierz złożył hołd lenny cesarzowi, a żeniąc się z siostrą Jarosława żądał od szwagra zwrotu Grodów Czerwieńskich. Jak to powiada ruskie przysłowie „miedze i granice – kłótnie i walki” Po naszemu możemy powiedzieć – „sami swoi”. Stanisław Łukasik

POZOSTAŁE FELIETONY STANISŁAWA ŁUKASIKA >TUTAJ<

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *