Spacer po ścianach

Byliśmy, zobaczyliśmy i… zmokliśmy. Rajd po ścianach uważam za udany.

Ale po kolei. Na stacji Nowa Ruda spotkała się 12-osobowa grupa inicjatywna, do której stopniowo, na kolejnych stacjach dołączali kolejni uczestnicy. Ostatecznie na trasę wyruszyło 16 uczestników. Najpierw przejazd koleją do Mieroszowa. Na trasie Przewodnik Sudecki Witold Telus przybliżył uczestnikom rajdu historię powstania linii kolejowej, a także opowiedział o najważniejszych osiągnięciach budowniczych, dzięki którym linia uznawana jest często za najpiękniejszą widokowo w kraju. Podczas oczekiwania na połączenie na stacji Wałbrzych Główny rozegrano szybki konkurs krajoznawczy pod tytułem „znam Śląską Kolej Górską” (z nagrodami!). Miejsce pierwsze zdobył Kacper Soja (wspierany przez dziadka). Gratulujemy!

Po dotarciu do Mieroszowa krótka przechadzka po miasteczku. Tu przewodnik przybliżył krótko dzieje osady i poprowadził nas na nową wieżę widokową na Parkowej Górze. Pięknie usytuowana jest miejscem na znakomite panoramy Gór Stołowych i Gór Kamiennych. Po odpoczynku dalsza droga do turystycznego przejścia granicznego Łączna-Zdonov. Na granicy wchodzimy na szlak górski, który prowadzi krawędzią Mieroszowskich Ścian. To nieco mniej znana część Zaworów, czyli północno-zachodniego krańca Gór Stołowych. Szlak dość ciekawie wije się wśród krzewów malin i wysokich traw, od czasu do czasu pozwalając podziwiać urwiste zbocza. Niestety, jak na Góry Stołowe, to skałek piaskowcowych jest bardzo mało. Podczas całej wędrówki spotkaliśmy dosłownie ze trzy małe skałki.

Trasa po Ścianach kończy się pod Bukovą Horą, gdzie dołączyli do nas nasi przyjaciele z Klubu Czeskich Turystów – Jarka, Eva i Frantisek. Jarka Chaloupkova raczy nas opowieściami o tutejszych ciekawostkach, a wie naprawdę wiele. Ostatecznie to jej rodzinne strony. Tak wędrując dotarliśmy do wioski Vernerovice, nad którą znajduje się kaplica i słynące z cudów źródełko nazywane Vernerovicką Studanką. Podobno kiedyś to miejsce konkurowało z Wambierzycami…

Po łyku wody ze źródła i powędrowaliśmy przez pola do Mezimestii, gdzie dzięki życzliwości kustosza mogliśmy bezpłatnie zwiedzić Muzeum Kolejnictwa. Uroczy zbiór pamiątek z czasów, gdy stacja Mezimestii planowana była na ogromną stację przeładunkową na granicy prusko-austriackiej. Szczerze polecam.

Po zwiedzeniu muzeum jeszcze pora na posiłek „u Svejka” i pora na pożegnanie na stacji kolejowej. Z przesiadką w Wałbrzychu wróciliśmy do Nowej Rudy.

Dziękujemy wszystkim za zaangażowanie i udział i zapraszamy na kolejne wycieczki!
Przewodnik Sudecki Witold Telus

Str. 4 w numerze 391 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 391
8-22 sierpnia 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz