Problem z wielkogabarytami?

To, że odpady wielkogabarytowe stwarzają problem zarządzającym wspólnotami i spółdzielniami mieszkaniowymi, nie jest dla nikogo tajemnicą.

Czy częstotliwość odbioru rozwiąże problem?
Radni Andrzej Czerniatowicz i Jerzy Pulit podczas sesji rady miejskiej, która odbyła się 30 października złożyli interpelację w której czytamy:
„Mając na względzie postulaty i wnioski mieszkańców osiedli i wspólnot mieszkaniowych, a przede wszystkim mając na uwadze estetykę i czystość naszego miasta zwracamy się do Pana Burmistrza z prośbą o podjęcie pilnych działań mających na celu zwiększenie częstotliwości wywozu odpadów wielkogabarytowych. Kompromisowym rozwiązaniem byłoby opracowanie miesięcznego harmonogramu odbioru odpadów wielkogabarytowych”.

W uzasadnieniu interpelacji radni napisali m.in.
„Wnosimy o podjęcie działań skutkujących opracowaniem miesięcznego harmonogramu wywozu odpadów wielkogabarytowych. Czas aby w naszym mieście oprócz działań podejmowanych o poprawę powietrza którym oddychamy pojawiły się także efektywne działania poprawiające wizerunek naszego miasta, które psują masowo zalegające śmieci. Mieszkańcy Nowej Rudy, a zwłaszcza mieszkańcy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, a także osoby przyjezdne codziennie widzą przy śmietnikach i wiatach śmietnikowych, a także na przydomowych skwerach i placach zalegający sprzęt elektryczny i AGD, a przede wszystkim stare meble. Obraz taki z pewnością nie poprawia wizerunku naszego miasta. Oczywiście za taki stan odpowiadają mieszkańcy, którzy wystawiają te przedmioty pod śmietnik i wiaty śmietnikowe bynajmniej nie sugerując się obowiązującym harmonogramem wywozu wielkich gabarytów, ale zdarzają się sytuacje kiedy z różnych względów nie mogą oni czekać 60 dni z remontem mieszkania, czy też z wymianą mebli, a z kolei nie wszyscy posiadają własny transport aby śmieci wywieźć i nie wszystkich też stać, aby za taki transport zapłacić…”

Pod interpelacją, oprócz dwóch wyżej wymienionych radnych, podpisała się grupa sześciorga radnych.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Burmistrz poinformował radnych, iż „zgodnie z obowiązującą Uchwałą Rady Miejskiej w Nowej Rudzie dotyczącą Regulaminu utrzymania czystości i porządku w Gminie Miejskiej Nowa Ruda, odbiór odpadów wielkogabarytowych odbywa się 6 razy w roku na zasadzie tzw. „wystawek”. Odpady te można również przywieźć we własnym zakresie do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych znajdującego się przy ul. Niepodległości 45 c, gdzie zbierane są nieodpłatnie. Ponieważ rozwiązanie powyższe uznano za niewystarczające, co wynika z treści interpelacji, należałoby rozważyć możliwość budowy dodatkowych punktów (mini PSZOK-ów) na terenie spółdzielni mieszkaniowych w postaci zadaszonych i zamkniętych wiat celem magazynowania odpadów do czasu ich odbioru. Natomiast zmiana częstotliwości odbioru odpadów wielkogabarytowych u źródła, wymaga podjęcia stosownej uchwały Rady Miejskiej w Nowej Rudzie, co będzie skutkowało zwiększeniem kosztów systemu.

Problem jest, był i będzie?
Z problemami związanymi nie tylko z odpadami wielkogabarytowymi boryka się większość gmin w Polsce. Zdarza się, że odpady są wywożone do lasów, podrzucane na podwórka innych wspólnot, czy tak jak to miało miejsce w wyborczą niedzielę 13 października, lodówka wyrzucona na chodnik przy drodze wojewódzkiej (ul. Piłsudskiego). Wałbrzych po prowadzonej przez kilka lat akcji „Wywal graty z chaty”, kiedy to dwu lub trzykrotnie w roku zbierał odpady wielkogabarytowe wystawione przez mieszkańców, zmienił w czerwcu regulamin utrzymania czystości i porządku i teraz np. stare meble każdy mieszkaniec musi na własny koszt odwieźć do jednego z dwóch PSZOK-ów. Czy zmiana częstotliwości odbierania odpadów wielkogabarytowych w Nowej Rudzie przyniosłaby oczekiwany efekt, zdaniem Grzegorza Kuzaka, prezesa Noworudzkich Usług Komunalnych – nie.
– Zaproponowane przez radnych zwiększenie częstotliwości odbioru odpadów wielkogabarytowych zwiększyłoby tylko koszty systemu odbioru odpadów, ale nie gwarantowałoby tego, że odpady wielkogabarytowe zniknęłyby z naszych podwórek, czy z okolic boksów na odpady. Powiem, że z doświadczenia wiem, że bardzo często zdarzają się sytuacje, że odbieramy odpady wielkogabarytowe, a już następnego dnia ich miejsce zajmują inne – tłumaczy Grzegorz Kuzak.
– Moim zdaniem częstsze odbieranie wielkogabarytów nic by nie zmieniło. Przypominam, że jeżeli komuś bardzo zależy, żeby poza harmonogramem pozbyć się z domu tego typu odpadów, istnieje możliwość ich dostarczenia nieodpłatnie, powtarzam nieodpłatnie do PSZOK-u przy ul. Niepodległości – dodaje prezes.

Wydaje się, że jakimś sposobem na mieszkańców wystawiających odpady w miejscach i dniach do tego nieprzeznaczonych jest monitoring. Ten sposób zastosowała Spółdzielnia Mieszkaniowa „Nowa Ruda”.
– Chwilowo mamy spokój z odpadami wielkogabarytowymi, ale jak będzie dalej, nie wiem. Mamy założone na os. Piastowskim 4 kamery, dwie na bloku nr 3 które monitorują teren przy wiatach poniżej i tej przy 4. Funkcjonują też dwie kamery na bloku nr 6, które zasięgiem obejmują wiatę przy bloku nr 7 i wspólny boks na odpady przy blokach nr 5-6 – mówi Wiktor Muszyński, prezes SM „Nowa Ruda”. – Oczywiście nie mamy możliwości „siedzieć przed monitorami” całą dobę, ale gdyby się coś wydarzyło, to mamy zarejestrowany obraz bardzo dobrej jakości. Teraz montujemy kamery na os. XXX-lecia w tych miejscach, gdzie występują największe problemy – dodaje.

Co może zrobić straż miejska?
– Największe problemy z tego typu wykroczeniami występują na osiedlach w szczególności XXX-lecia i Piastowskim, ale też na os. Wojska Polskiego. Myślę, że montaż przez spółdzielnie kamer monitoringu, to krok w ukrócenie tego procederu – twierdzi Mirosław Kalitowski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Nowej Rudzie.
Wystawienie odpadów wielkogabarytowych na kilka dni lub znacznie dłużej przed ustalonym terminem ich odbioru jest wykroczeniem. Jakie konsekwencje może ponieść osoba, która takiego wykroczenia się dopuściła?
– Po pierwsze, wydajemy polecenie do uprzątnięcia miejsca, informując jednocześnie o tym, kiedy, odpady wielkogabarytowe można wystawić. Oprócz tego, za wykroczenie może zostać udzielone pouczenie, wystawiony mandat – w tym przypadku w wysokości od 50 do 500 zł – lub może zostać skierowany wniosek o ukaranie do sądu i wówczas to sąd orzeka o winie i ewentualnej karze – dodaje.

Str. 2 w numerze 405 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 405
22-28 listopada 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *