Dewastują i zastraszają

Coraz więcej aktów wandalizmu można zauważyć na noworudzkich ulicach, a konkretnie w centrum miasta. Niszczone są ławki, śmietniki, znaki drogowe czy jak ostatnio tablica informacyjna poniżej Informacji Turystycznej w rynku. Mieszkańcy Rynku i ulic: Podjazdowa, Fredry, Piastów, czy Przechodnia, uskarżają się na zakłócanie nocnej ciszy. Odpowiedzialna za to jest grupa młodych ludzi, która czuje się bezkarna, zaczepiają w chamski sposób przechodniów – ludzie się ich boją. Czy służby odpowiedzialne za porządek i bezpieczeństwo w mieście nie mogą sobie poradzić z grupą gówniarzy? Czy w naszym mieści brakuje policjantów? – pytają noworudzianie.

– Faktycznie są to młodzi ludzie, którzy są już nam dobrze znani, wobec części z nich prowadzimy już czynności zmierzające do udowodnienia im winy, począwszy od zakłócania ciszy nocnej, niszczenia mienia, wywracania koszy itd. Ostatnie tego typu zdarzenie miało miejsce w ubiegłą sobotę gdzie osoby te niszczyły mienie przy ul. Piastów. Mamy już zabezpieczony materiał dowodowy z monitoringu miejskiego, także teraz jest to tylko kwestia ich rozliczenia – wyjaśnia podinsp. Arkadiusz Michalski, komendant Komisariatu Policji w Nowej Rudzie. – Nie we wszystkich sprawach związanych np. z niszczeniem wiat przystankowych, pomimo tego, że mamy informację kto tego dokonał, nie możemy nic zrobić, ponieważ nikt nie chce być świadkiem – dodaje komendant, który następnie odniósł się do naszego pytania związanego z ilością funkcjonariuszy w komisariacie w Nowej Rudzie.

– Rzeczywiście mamy problemy kadrowe, jest mniej policjantów. Rozmawiałem ostatnio z komendantem straży miejskiej, tam są wakaty – brakuje dwóch, czy nawet trzech ludzi. U nas w policji w samej Nowej Rudzie mamy cztery wakaty w Wydziale Prewencji, jeden wakat na posterunku w Radkowie, nie licząc wakatów w Wydziale Kryminalnym i w Radkowie i u nas w komisariacie. Przypomnę, że są też policjantki na urlopach macierzyńskich. Pamiętajmy, że policjanci też chorują, muszą też wykorzystywać urlopy wypoczynkowe i wciąż przypominam, że dwóch funkcjonariuszy z patrolu interwencyjnego muszę kierować do obsługi Pomieszczeń dla Osób Zatrzymanych, czyli popularnie zwanego aresztu, który od ponad roku funkcjonuje przy naszym komisariacie. Dlatego też patroli jest mniej, nie ma tego komfortu, że możemy wysłać więcej policjantów na ulice – tłumaczy podinsp. Arkadiusz Michalski.

Str. 8 w numerze 381 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 381
31 maja –
– 6 czerwca 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz