Michaela Carter
Surrealistka

To historia prawdziwa. Anglia. Koniec lat trzydziestych XX wieku. Młodziutka Leonora Carrington, początkująca malarka nawiązuje burzliwy romans z dużo starszym i żonatym artystą, Maxem Ernstem. Zakochana, podąża za nim do Paryża. Tam poznaje fascynujący świat artystów-wizjonerów – Picassa, Dalego, Bretona. Oni ją inspirują i ekscytują. Pod ich wpływem sama zaczyna eksperymentować ze swoją twórczością, jak i tożsamością. Jej obrazy zaczynają zdobywać uznanie.

Swoim zachowaniem szokuje nawet swoje otoczenie. Nadchodzi wojna, a na surrealistów wydaje wyrok sam Hitler, nazywając ich degeneratami. Kochankowie uciekają z Francji. Wojna rozdziela ich już na zawsze. Przeżycia wojenne i stres doprowadzają Leonorę do załamania nerwowego. Coraz bardziej popada w obłęd. Dalej ucieka. Schronienie daje jej Meksyk. Poznaje tam Fridę Cahlo i jej męża Diego. Co ciekawe środowisko Fridy nigdy jej nie zaakceptowało. Ona sama z poznaną inną meksykańską artystką próbuje przetrwać mimo niesprzyjających warunków. Po latach Leonorę uznano za meksykański symbol feminizmu i otoczono swoistym kultem.

Polecam. Świetnie zobrazowane życie kobiety, jej wielka miłość i burzliwe losy. Tworzyła własną sztukę, nigdy nie uległa kompromisom. Zmarła w wieku 94 lat.

Krystyna Fecko

Recenzje innych książek znajdziesz tutaj

_________________________________________________________________________________________________________________
JEŻELI PODOBA CIĘ SIĘ NASZA PRACA i to co robimy na blogu noworudzianin.pl i profilach społecznościowych, prosimy o wsparcie. To pomoże nam rozwijać się, docierać do nowych miejsc i tematów oraz zakupić potrzebny sprzęt do realizacji nagrań w jeszcze lepszej jakości. Dziękuję! Więcej informacji pod linkami zrzutka.pl/Noworudzianin oraz patronite.pl/Noworudzianin

Wszystkie możliwości wspierania Noworudzianina oraz rozliczenia z wydanych Waszych pieniędzy opisane są na stronie: https://bit.ly/3hz54dS. Liczy się każda złotówka, udostępnienie, lajk, dobre słowo i uśmiech. Pozdrawiamy serdecznie.

Inne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.