Za dużo progów zwalniających

Dla jednych ulice o gładkiej i równej nawierzchni to powód do zadowolenia, dla innych udręka. W niektórych przypadkach wnioski o montaż progów zwalniających dotyczą takich miejsc, że jest to wręcz absurdalne. Jednym z kolejnych wniosków o montaż progu podczas posiedzenia komisji we wtorek 16 kwietnia zajęli się noworudzcy radni

Nadmierna prędkość samochodów jeżdżących po lokalnych drogach to temat, który nieustannie jest poruszany podczas posiedzeń Komisji Porządku Publicznego i Komunikacji Rady Miejskiej w Nowej Rudzie. Lokal-na społeczność w trosce o bezpieczeństwo stara się o montaż progów spowalniających, mieszkańcy uważają, że to jedyny sposób na uspokojenie ruchu i powstrzymanie piratów drogowych. Progi zwalniające, o możliwości ograniczenia prędkości poprzez ich wybudowanie decyduje zarządca drogi. Jeżeli ruch pojazdów jest zbyt uciążliwy, radny bądź sami mieszkańcy powinni zwrócić się do burmistrza lub radnych Nowej Rudy z wnioskiem o montaż progów zwalniających w wybranej lokalizacji. Warto, by petycja była poparta jak największą liczbą podpisów zainteresowanych osób. Złożony wniosek uruchamia lawinę procedur. W związku z tym, że zamontowanie progów stanowi zmianę w organizacji ruchu, miasto musi wystąpić do policji oraz Zarządu Dróg Powiatowych o opinię w sprawie. W przypadku pozytywnej opinii magistrat zleca odpłatne opracowanie projektu organizacji ruchu, w konsekwencji montaż progów. Kiedy zaś brakuje akceptacji chociażby jednej instytucji odstępuje się od opracowania projektu i wykonania elementów wymuszających ograniczenie prędkości. Mimo, że zdania na temat spowalniaczy są podzielone, coraz więcej progów pojawia się na ulicach Nowej Rudy. Część z wpływających wniosków m.in. ostatni o zainstalowanie progu zwalniającego na ul. Demokratów zostały zaopiniowane negatywnie przez członków Komisji Porządku Publicznego i Komunikacji, po zasięgnięciu opinii Agnieszki Żołnierczyk i Janusza Króla z Wydziału Infrastruktury i Inwestycji Urzędu Miasta w Nowej Rudzie, w związku z czym urzędnicy nie podjęli żadnych działań. Przeciętny koszt budowy nowego progu to wy-datek około 2 tys. zł, do tego trzeba doliczyć cenę kompletu znaków drogowych (ok. 500 zł). Istniejące progi są też modernizowane lub wymienia się materiał, z którego jest wykonany gdy ten się “nie sprawdza”. Pojawiają się głosy, że nadmiar progów zwalniających przynosi skutek odwrotny od zamierzonego – zamiast chronić, szkodzą mieszkańcom. W powietrzu jest więcej pyłów pochodzących ze ścierających się klocków hamulcowych i opon niż ze spalin podczas normalnej jazdy. Eksperci podają, że powinno odchodzić się od progów a stosować np. przeszkody do omijania (szykany drogowe). Naturalnie nie generują one wibracji i hałasu, nie narażają zdrowia mieszkańców, kierowców, nie niszczą samochodów.

– Często progi zwalniające nie są potrzebne tam, gdzie występuje niewielki ruch pojazdów mechanicznych, zdarza się również, że nie można ich montować ze względów technicznych. Pamiętajmy, że montowanie progów nie rozwiąże problemów z kierowcami, którzy jeżdżą z nadmierną prędkością – mówił podczas wizji w terenie na ul. Demokratów Janusz Staniocha, przewodniczący Komisji Porządku Publicznego i Komunikacji RM w Nowej Rudzie.

Str. 5 w numerze 377 tygodnika „Noworudzianin” dostępnym w archiwum.




Numer 377
26 kwietnia –
– 9 maja 2019 r.

Pobierz tutaj (pdf)

Dodaj komentarz